Digoo DG-YS11 – dobra i tania szczoteczka soniczna ze średnią główką

Digoo DG-YS11 to niedroga, soniczna szczoteczka do zębów o bardzo dobrym stosunku jakości do ceny. Możemy ją kupić już za około 100 zł, dla porównania Philips Sonicare DiamondClean kosztuje 650 zł. To świetnym rozwiązanie, gdy mamy ograniczony budżet lub chcemy sprawdzić czy szczoteczka soniczna to coś dla nas. Choć jak zwykle nie ma rozwiązań idealnych.

W sieci tą szczoteczkę można znaleźć pod wieloma markami. Sarmocare S100, Alfawise S100, Teesa SONIC Black TSA8015 (~200 zł), Smilesonic PerfectClean (~350 zł). Wszystkie zdają się być tą samą szczoteczką, tylko z innym logo. Która była pierwsza, a które są tylko klonami? Nie mam pojęcia. Ich cena waha się od 100 zł do 350 zł, choć z odpowiednim kuponem niektóre z nich można było kupić już za 60 zł. Ja osobiście wybrałem Digoo DG-YS11 i zapłaciłem za nią 100,01 zł z dostawą na Banggood.com.

Należałoby chyba jednak zacząć od tego, że Digoo DG-YS11 jest szczoteczką soniczną. Tradycyjne szczoteczki elektryczne takie jak Oral-B Vitality posiadają okrągłą główkę i bazują głównie na ruchu obrotowy o częstotliwości około 7 600 obrotów/minutę. Główka szczoteczki sonicznej przypomina bardziej tradycyjną szczoteczkę i bazuje na delikatnym jej przechylaniu o kilka stopni 31 000 razy na minutę. Tak wysoka częstotliwość drgań oprócz szybszego czyszczenia zębów tworzy swego rodzaju fale uderzeniowe, które wpychają napowietrzoną wodę i pastę do zębów w najdrobniejsze zakamarki między zębami, a drgania rozbijają płytkę nazębną.

Wróćmy jednak do samej szczoteczki, gdy na nią spojrzymy widać, że jej design jest silnie inspirowany wspomnianą wcześniej Philips Sonicare DiamondClean. Na jej obudowie znajduje się jeden przycisk, 5 ikon z podpisami pokazującymi obecnie wybrany tryb oraz kontrolka sygnalizująca stan baterii/ładowania. Pomysł z ikonkami wydaje mi się dużo bardziej intuicyjny w porównaniu do czysto tekstowej reprezentacji trybów w Sonicare.

Sama szczoteczka wygląda na o wiele droższą niż jest w rzeczywistości, obudowa wykonana jest z dobrej jakości materiałów, jest odpowiedniej wielkości i dobrze leży w ręku. W głównej części pokryta jest antypoślizgową powłoką, więc nie wyśliźnie się nawet z mokrej ręki. Po umyciu zębów spokojnie możemy umyć ją pod bieżącą wodą, gdyż jest wodoszczelna na poziomie IPX7 (odporność na zanurzenie w wodzie przed 30 min na głębokość 1 metra).

Szczoteczka zasilana jest litowo-jonowy akumulatorem o deklarowanej pojemności 800 mAh (3,7 V), który ładowny jest bezprzewodowo za pomocą niewielkiej stacji dokującej zakończonej przewodem USB typu A. Niestety ładowarkę USB na 230 V musimy sobie załatwić we własnym zakresie. Jeśli jednak uda nam się ją już naładować, to akumulator przy myciu zębów 2 razy dziennie po 2 minuty powinien wystarczyć na 30 dni! Można zapomnieć gdzie schowało się ładowarkę. Osobiście jednak polecam ładować ją nieco częściej, gdyż pod koniec delikatnie słabnie co dobrze widać po jej naładowaniu.

Do dyspozycji mamy 5 trybów pracy sygnalizowanych ikonkami na przednim panelu szczoteczki, każdy z timerem który przypilnuje czy szczotkujemy zęby odpowiednio długo oraz równomiernie, a to wszystko obsługiwane tylko jednym przyciskiem.
Pierwsze naciśnięcie przycisku powoduje uruchomienie szczoteczki w ostatnio używanym trybie, każde kolejne w przeciągu 5 sekund od ostatniego zmienia trybu na następny, po tym czasie kolejne naciśnięcie przycisku powoduje wcześniejsze wyłącznie szczoteczki. Po zakończeniu trybu szczoteczka wyłączy się automatycznie.

Massage, Sensitive i Clean to 3 podstawowe tryby różniące się intensywnością. Szczoteczka włącza się na 2 minuty i robi krótką pauzą co 30 sekund, aby zasygnalizować zamianę strefy. Możliwość takiego stopniowania jest dobra na początek, gdy przyzwyczajamy się do szczoteczki. Zaczynamy od najdelikatniejszego tryby, czyli Massage i jak poczujemy się w nim komfortowo przechodzimy na wyższy i tak, aż do Clean. Massage i Sensitive możemy też stosować jeśli mamy jakieś problemy w jamie ustnej lub gdy wyższe tryby są dla nas zbyt intensywne.
White to specjalny dwuminutowy tryb, który ma bardziej efektywnie wybielać zęby. Polega na bardzo szybkiej oscylacji pomiędzy trybami Polish i Clean.
Polish to najmocniejszy tryb służący do wybielania i polerowania przednich zębów. Trwa tylko 1 minutę z krótką przerwą po 30 sekundach (30 s. na górę i 30 s. na dół).

Koszty eksploatacyjne nie należą do wysokich. Podobnie jak w innych szczoteczkach tego typu główka jest łatwo demontowalna. Zaleca się jej wymianę co 3 miesiące, a z jej dostępnością czy ceną nie ma problemu, gdyż powinny pasować główki od wszystkich klonów wymienionych wyżej. Na Allegro bez problemu można kupić komplet 2 główek za niecałe 15 zł. Dla porównania 2 główki do Xiaomi Soocas/Soocare X3 – 40 zł, 2 końcówki do Philips Sonicare – 60 zł.

I tutaj chyba dochodzimy do najsłabszego punktu tej szczoteczki – główki. O ile w przypadku zwykłych szczoteczek manualnych są one tak dobre jak ich główka, tak tutaj schodzi ona na drugi plan i całą pracę wykonuje szczoteczka jako taka. Jest OK ja za tą cenę, ale moim zdaniem mogłaby być nieco większa i lepiej wykonana.
Trochę wahałem się też przed włożeniem jej po raz pierwszy do ust. W końcu została wykonana w Państwie Środka i dostarczona w foliowym woreczku. Nie podpisuje się pod nią też jedna firma, więc nie wiadomo z czego jest zrobiona. Niby posiada oznaczenia RoHS i CE, ale na ile są przestrzegane? Dla pewności dwa razy dobrze ją umyłem i wyparzyłem przed włożeniem do ust.
Na plus mogę dodać, że każda główka posiada solidną nakładkę która zabezpiecza jej włosie, która może śmiało posłużyć jako zabezpieczenie na czas podróży jeśli nie chcemy brać dołączonego etui.

W kartonowym pudełku dostajemy:

  • szczoteczkę
  • 2 główki
  • etui
  • ładowarkę
  • drukowaną instrukcję

+ dobry stosunek jakości do ceny
+ designem przypomina znacznie droższe rozwiązania
+ tanie koszty eksploatacji
+ dobra bateria (31 dni)

– główka mogłaby być lepiej wykonana
– brak ładowarki USB na 230 V

Podsumowując

Digoo DG-YS11 to niedroga szczoteczka soniczna o bardzo dobrym stosunku jakości do ceny, niedroga również w eksploatacji. Za to designem przypomina znacznie droższe rozwiązania i na jednym ładowaniu potrafi pracować nawet przez miesiąc.
Ma jednak swoje wady. Główka jest średnia, a w zestawie brakuje ładowarki 230 V.

A Ty co o niej sądzisz? Warto?

WOW! Teraz Digoo DG-YS11 kosztuje na Banggood 93,59 zł!

0 Responses to “Digoo DG-YS11 – dobra i tania szczoteczka soniczna ze średnią główką”


  • No Comments

Leave a Reply